Piękną wiosnę mamy tej zimy. Natura(lny) styczeń.


..oko drzewa i..






..a tu atrakcyjna opona, ozdabiająca krzaki.


Zieleń, park, śpiew ptaków, grzyby schowane pod liśćmi, konie biegające po zagrodzie, które nie pogardziły  podarowaną przez dziecko kępą koniczyny. Świeże, prawdziwe mleko z pianką, od prawdziwych krów, piękny staw, który dawał letnimi dniami i nocami nieustanny koncert żabiego rechotu. Zagroda i park tętniły życiem. A teraz? Po niespełna 20 latach wszystko przepada. Park kurczy się z każdym metrem, ustępując miejsca 'przepięknym' rezydencjom. Szkółka i zagroda sypie się kilogramami gruzu. Jedynym rezydentem pozamykanych na zardzewiały kłódki stajni jest wiatr, przeciskający się przez dziurawy dach i porozbijane okna.  Zamykam oczy i widzę to, co kiedyś tu żyło. Otwieram je- widzę teraźniejszość. Cieszę się, że mogłam tu być za czasów świetności. To, co pozostało uwieczniłam na fotografiach. Zdążyłam jeszcze, bo świadoma jestem tego, że może na wiosnę, mój piękny raj z dzieciństwa odejdzie, zburzony i idealnie wygładzony..




















Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka